Złośliwe duchy

Autor admin, 20/02/2008 12:13

Od dawien dawna przesuwające się meble bez pomocy ludzkiej ręki lub rozbijające się o ścianę talerze obarczano złośliwe duchy. Dzisiaj już wiemy, że w niektórych przypadkach złośliwe duchy nie maja z tym nic wspólnego, ponieważ mogą być generowane przez samego żyjącego człowieka. Lecz od czasu do czasu Antylicho odwiedza Nawiedzone domy.

Pewien prawnik, odwiedziwszy dom Francois Perraulta w Macom, nawiedzany przez ducha, stwierdził, że coś go zmusza do tańca. Hugenocki pastor, Francois Perrault z Macom w Burgundii, 16 września 1612 roku, wróciwszy do domu po pięciu dniowej nieobecności, stwierdził, że jego żona i służąca są przerażone. Kiedy go nie było, domem wstrząsały dziwne zdarzenia? Ktoś niewidzialny szarpał za baldachim nad łóżkiem Pani Perrault. W innych pokojach słyszano głośne hałasy, po kuchni latała zastawa stołowa i sprzęty kuchenne. Perrault nie znalazł żadnych śladów wtargnięcia, ale zgłosił całą sprawę starszym swojego kościoła i miejscowemu prawnikowi, Francois Turnusowi. Wszyscy udali się do domu Perraulta, by na własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje.
Bezcielesne głosy przekomarzały się i prowadziły długie, prześmiewcze dyskusje z zebranymi, podając detale rodzinne, znane tylko obecnym i dokładnie opisując zdarzenia w innych miejscach. Złośliwy duch śpiewał rubaszne piosenki albo parodiował głosy żyjących. Po trzech miesiącach zjawiska ustały bez żadnego wyraźnego powodu. Przez ostatnich 12 dni, od rana do nocy, dom był bombardowany kamieniami. Nie było jednak poważnych zniszczeń i nikt nie został ranny.
Dlaczego tak się stało Perraul zastanawiał się, czy mogły na to mieć wpływ okoliczności związane z samym budynkiem? Kupił ten dom, kiedy jego poprzedni właściciel zmarł, co wiązało się z eksmisją Guillaumy Blanc, ich córki, która zażarcie wygrażała Perraultowi, że aż sąd musiał ją upomnieć. Perrault podejrzewał, że związek z tym wszystkim może mieć również służąca jego żony. Krążyły o niej plotki, iż jest czarownicą i odnosiła się do ducha w sposób dziwnie poufny. Jeżeli głos jej dokuczał, odpowiadała w taki sam sposób. Ale czy taka dziewczyna, nawet najprzebieglejsza, mogła oszukiwać tylu inteligentnych i szanowanych obywateli przez trzy miesiące?
Incydent z Macon zawiera wszystkie elementy klasycznej sprawy „złośliwych duchów” – niewyjaśnione zajścia o żartobliwym lub złośliwym charakterze, skupiające się na przeszłych zdarzeniach lub okolicznościach, które mogły być ich przyczyną. Niemiecki termin poltergeis oznacza hałaśliwego ducha, którego obecność zdradzają: rzucanie przedmiotami, nieprzyjemne zapachy, grad kamieni, zakłócanie działania sprzętu elektrycznego, stukoty i inne hałasy, wzniecanie ognia oraz otwieranie drzwi i okien. Ataki złośliwych duchów trwają od kilku godzin do kilku miesięcy. Zaczynają się i kończą nagle. Ich działania rzadko powodują u żywych poważne obrażenia.
Sceptycy twierdzą, że zdarzenia te wywoływane przez złośliwe duchy można przypisać halucynacjom, zbiegom okoliczności albo działaniom żartownisiów. Niektóre zdarzenia przypisywane złośliwym duchom mogą być głupimi żartami. Czasem jednak zeznania naocznych świadków wykluczają oszustwo i sceptycy przyznają rację, że może to być działanie niewidzialnego ducha o złośliwym charakterze. W 1850 roku dom w Starford (Connecticut) został poważnie zniszczony przez meble i sprzęty suwające się po podłodze i latające w powietrzu. Na przestrzeni kilku miesięcy taki atak złośliwych duchów miały miejsce setki razy. Przyjaciele rodziny i sąsiedzi na własne oczy widzieli atak złośliwych duchów, ale wyjaśnienia nie znaleziono dlatego też przypisano je działaniom złośliwych duchów. Dzisiaj wiemy już, że meble nie muszą być przesuwane przez złośliwe duchy, lecz poprzez pole elektromagnetyczne generowane przez urządzenia elektryczne. Lecz jak to się ma do omawianych czasów. Niektórzy współcześni badacze uważają, że to nie złośliwe duchy, lecz ludzie posiadają potężną siłę parapsychologiczną, która zostaje uwolniona w mózgu osoby przeżywającej kryzys, frustrację czy stres. Nieliczni badacze poddają w wątpliwość paranormalny charakter tych zjawisk. Niektórzy wolą używać bardziej neutralnego terminu RSPK -recurrent spontaneous psychokinesis (nawrotowe spontaniczne psychokinezy) – ale siły poruszające stołami i naczyniami, bez względu na nazwę, pozostają nadal tajemnicą.



egzorcyzmy W nocy obudziły mnie dziwne hałasy i trzaski – tak zaczyna się list przysłany do Antylicho. Zapaliłam lampkę nocną i włosy zjeżyły mi się na głowie. Wszystkie meble zmieniły swoje położenie i nawet stara ciężka szafa trzydrzwiowa stała parę centymetrów dalej. Chciałam wstać, lecz łóżko, na którym leżałam przesunęło się parę centymetrów w stronę okna. Na dodatek do moich uszu dochodziło jakieś buczenie. Do rana przeleżałam w łóżku jak sparaliżowana i gdy już mogłam wstać pobiegłam do kościoła. Ksiądz wysłuchał mojej opowieści, lecz zaprzeczał, że może to być złośliwy duch. Jednak postanowił do mnie przyjść na drugi dzień w asyście siostry zakonnej. Wróciłam do domu, ale meble zmieniły już swoje położenie. Pojechałam do syna i tam też nocowałam. Ksiądz przyszedł i wyświęcił mieszkanie odmawiając modlitwy. Ja też się modliłam, aby złośliwy duch opuścił moje mieszkanie. Nie przespałam nocy, ponieważ złośliwy duch znów do mnie przyszedł. Znów słychać było buczenie i przesuwające się meble a na dodatek metalowe przedmioty kopały mnie jakby były podłączone do prądu. Przyjedźcie coś z tym zrobić.
Przyjechaliśmy. Okazało się, że nie mamy do czynienia ze złośliwym duchem jak obawiała się właścicielka mieszkania. Buczenie też nie było generowane prze złośliwego ducha, lecz przez zepsuty silnik przepompowni wody, który mieścił się piętro niżej. Zepsuty silnik generował pole elektromagnetyczne i wibracje, które przesuwały meble i elektryzowały metalowe przedmioty. Jak widać nie zawsze są to złośliwe duchy. Niemniej jednak duchy są wśród nas czy tego chcemy czy też nie.

    Zespół Antylicho

Komentarze zostały wyłączone.

Panorama Theme by Themocracy