Wampir Energetyczny
Na łamach Antylicho przedstawiamy spotkanie z osobnikiem zwanym „Wampir energetyczny” nadesłany przez czytelnika Antylicho. Wszystkie komentarze związane z osobą „Wampir energetyczny” umieszczone są poniżej artykułu. Spotkało mnie to wczoraj w nocy, dwukrotnie. Było to miedzy godzina 17:20 a 17:40. Trochę wcześniej położyłem się spać. Miałem wrażenie, że śpię dużo dłużej. Śpiąc zbudził mnie zimny powiew na twarzy, a raczej kilka. Początkowo sądziłem, że ktoś sobie żartuje i wachluje przede mną, ale po otworzeniu oczu nikogo nie było, jedynie kolejny silny zimny powiew.
Wytłumaczyłem to sobie jako po prostu wiatr i ponownie pogrążyłem się we śnie. Nie minęło zbyt wiele czasu, gdy znów na twarzy poczułem zimny oddech. Próbowałem otworzyć oczy, ale nie mogłem. W głowie czułem jakby mi się coś kotłowało, tak jakbym był niesamowicie pijany a wykonanie czegokolwiek było bardzo trudne. Jakby jakaś siła psychiczna nie pozwalała mi otworzyć oczu. Po chwili zdałem sobie sprawę, że nie jestem zdolny się poruszyć. Nie moglem nawet drgnąć rękoma zupełnie jakbym był sparaliżowany. Jedyne, czym mogłem poruszyć była prawa stopa – nieco spanikowałem. Z korytarza usłyszałem glosy znajomych osób i akurat jedna z nich weszła do mojego pokoju. Znów mogłem się ruszać. Zapaliłem światło i wyjrzałem przez okno, a po drugiej stronie ulicy stal mężczyzna i patrzył prosto na mój balkon, cofnąłem się i zgasiłem światło i wyjrzałem jeszcze raz, wtedy widziałem jak odchodzi.
Jak się później dowiedziałem jedna z koleżanek chciała do mnie przyjść o 17:30 ale powiedziała że drzwi były zamknięte… Ja nigdy nie zamykam drzwi…
(I tu mam pytanie czy mężczyzna, którego widziałem z okna mógł mieć jakiś związek z ta sprawa?)
Tego samego dnia, ponownie wydarzyło się coś dziwnego. Około północy położyłem się spać. Właściwie dość szybko zasnąłem. Obudził mnie jakiś hałas na korytarzu, ale u mnie to było normalne. Nie minęło 15 sekund jak miałem wrażenie, że coś pukało 3 krotnie w drzwi i weszło. Czułem czyjąś obecność w pokoju, ale muszę przyznać ze balem się otworzyć oczy (mam wysoką wadę wzroku, wiec bez sięgania po okulary i tak bym niewiele zobaczył, a balem się nawet ruszyć a co dopiero wyciągnąć rękę po coś. Nie wiem, czemu ale miałem wrażenie, że to kobieta. Leżałem skulony na łóżku, mając nadzieje, że jeśli będę udawać, że śpię to odejdzie. Nie odeszło. Usłyszałem dziwny dźwięk, a dźwięk ten stawał się coraz niższy w końcowej fazie zaczęły mnie bolec uszy. Odczuwałem ból w uszach podobny do tego, jaki odczuwa się przy zmianie ciśnienia (np. wchodząc głęboko pod wódę). Po chwili dźwięk ustal, a cale moje ciało zaczęło drzeć. Chwyciły mnie tak silne drgawki, że nie mogłem nad nimi zapanować. Nie trwało to dłużej niż kilkadziesiąt sekund. (od razu mówię że nie choruje na padaczkę ani inne podobne choroby) Gdy drgawki ustały dostrzegłem pomarańczowe światło. Zupełnie jakby w kacie pokoju ktoś postawił jakąś lampę z pomarańczową żarówka. Przyznam, że nie widziałem, co było źródłem światła, bo balem się otworzyć oczy. Po paru minutach światło zgasło i wszystko wróciło do normy.
(Mam parę pytań, czy powinienem się spodziewać czegoś takiego ponownie? Czy to była zmora? Czym mogło być pomarańczowe światło?)
Bardzo dziękujemy za opis całego zdarzenia, który może sugerować ingerencję tak zwanej Zmory, lecz może to być również świadome działanie osoby wyspecjalizowanej do pobierania a raczej jej „wyciągania” energii. Znany jako „Wampir Energetyczny”. Drgawki oraz dźwięk powodujący bul uszów to klasyczne objawy „wysysania energetycznego”, spowodowane przez Wampira Energetycznego. Wysysanie energetyczne może być spowodowane również przez ducha. Oczywiście zwolennicy ingerencji „obcych” zakwalifikowaliby ten przypadek mogą jako „wzięcie” a nie przez ingerencje żyjącego osobnika zwanego „Wampir energetyczny„. Antylicho już niejednokrotnie spotkał się z takimi przypadkami klasyfikowanymi jako ingerencja obcych, lecz mających zgoła inne (ziemskie) wytłumaczenie. Pytanie, które nurtuje wszystkich to, po co i w jakim celu. Nam jest wiadoma odpowiedź Wampiryzmu energetycznego. Na pytanie „czy powinienem się spodziewać czegoś takiego ponownie?” możemy odpowiedzieć twierdząco ponieważ może się okazać, że Wampir Energetyczny wybrał sobie pana jako ofiarę (czyli dawcę). Być może energia (wibracje) autora powyższego tekstu potrzebne są do jego własnych celów. Na zamieszczony tekst autor otrzymał mail, na który spodziewamy się odpowiedzi. Być może cała historia będzie miała ciąg dalszy.
-
Zespół Antylicho.
Wampir Energetyczny
Wampir energetyczny nie ma nic wspólnego z wizerunkiem Drakuli, lecz jest człowiekiem z krwi i kości. Wampir energetyczny nie wysysa krwi potrzebnej do życia, lecz energię. Jeśli brakuje ci sił, jesteś ciągle zmęczony/a to może ktoś z twoich bliskich jest wampirem energetycznym. Są to osoby, które „karmią” się cudzą energią i nie muszą zdawać sobie z tego sprawy. Oczywiście są i tacy, którzy robią to świadomie, gdy znajdą odpowiedniego dawcę. Nieświadome wampiry energetyczne to takie, które obarczają innych swoimi problemami, usiłując wzbudzić w nich współczucie i chęć pomocy, a ofiarowana im pomoc i uwaga są wykorzystywane do dostarczania im odpowiedniej energii. Ofiarami wampirów energetycznych mogą być osoby słabe psychicznie i nieumiejące odmawiać. Jednym ze sposobów na uwolnienie się od takiego wampira energetycznego jest zerwanie z nim kontaktów, lecz osoba wyspecjalizowana w „wysysaniu energii” czerpie ją na odległość aż do wyniszczenia organizmu dawcy.