Rzucona klątwa przez konkurencję
Prowadząc rozmowy z osobami które skarzą się nam że ich niepowodzenia życiowe są wynikiem rzuconej klątwy bądź uroki mamy czasami mieszane uczucia. Czasami osoby obarczone domniemaną klątwą wskazują na swoich bliskich obarczając ich winą za to że ich sytuacja jest taka jaka jest poddając tym samym w wątpliwość czy mając taki ciężar na swoich ramionach mogą „normalnie żyć” Problem jeszcze bardziej się pogłębia gdy podczas badania okazuje się że absolutnie nie mamy do czynienia z rządną rzuconą klątwą bądź urokiem przez osobę wskazaną „palcem” a problemy jakie się pojawiają mają swoją genezę gdzie indziej. Otóż to – czasami problem znajduje się nie w domniemanym agresorze a nas samych. W umyśle osoby niby pokrzywdzonej i tutaj zaczyna się problem niebywały – bo jak przekonać daną osobę że niepowodzenia są generowane przez nich samych? Niestety przez nich samych ponieważ zamiast zająć się swoim życiem i rozwijać swoje możliwości stoją w miejscu rozmyślając (rozdrabniając na drobne) to co jeszcze złego może się stać obarczając takie sytuacje działaniami domniemanego agresora.
W czym tkwi problem? Najprościej można by powiedzieć że problem jest uzależniony od naszego myślenia, postrzegania pewnych rzeczy czy też sytuacji nadając im rangę zagrożenia poprzez działanie osób trzecich a tym samym tkwiąc w ten sposób w sytuacji bez wyjścia. Aby to zrozumieć najlepiej posłużyć się przykładem:
Klientka – Jestem pewna że hurtownia która jest zlokalizowana obok nas rzuciła na nas klątwę. Sprzedają podobne rzeczy tak i jak my i idzie im świetnie dlatego też myślę że coś nam zrobili.
Antylicho – I tylko dlatego pani uważa że na was jest rzucona klątwa.
Klientka – Oprócz tego że im idzie lepiej to jeszcze nasi stali klienci wolą u nich robić zakupy. Zostawili nas na rzecz konkurencji.
Antylicho – A może jest tak że mają lepszy towar czy też reklamę dzięki temu mają więcej klientów.
Klientka – Nie sadzę. Zresztą są oni do nas wrogo nastawieni.
Antylicho – Co to znaczy wrogo nastawieni i jak się objawia ich wrogość?
Klientka – Nie odzywają się do nas i gdy zwracamy im uwagę że zabrali nam wszystkich stałych klientów śmieją się.
Antylicho – Proszę pani przecież to czy będziecie mieli większą sprzedaż i klientów zależy od wielu czynników takim jak reklama w prasie, cena produktu czy też inne działania marketingowe.
Klientka – No tak ale od nas odchodzą pracownicy którzy źle nam życzą.
Antylicho – A co to ma wspólnego z domniemaną klątwą rzuconą przez konkurencję.
Klientka – Bo to przez nich pracownicy odchodzą.
Antylicho – W takim razie proszę nam powiedzieć czy płacicie pracownikom na czas wynagrodzenie oraz czy są prowadzone działania reklamowe.
Klientka – Przestaliśmy się reklamować trzy lata temu a pracownicy otrzymują wynagrodzenie z opóźnieniem ponieważ przez rzuconą klątwę idzie nam bardzo źle.
Antylicho – Jak pani myśli – kiedy ta klątwa została rzucona.
Klientka – jakieś trzy lata temu zaczęliśmy mieć problemy ale dzwonię do państwa teraz ponieważ obecnie sytuacja jest rozpaczliwa.
Oczywiście jak można się domyśleć z treści rozmowy żadna klątwa nie została rzucona przez konkurencyjną hurtownię (sprawdziliśmy) lecz ich działania (mniej lub bardziej agresywne) takie jak reklama, upusty dla stałych klientów spowodowały to że mieli więcej klientów a tym samym wzrosła sprzedaż oferowanych produktów. Rzucanie klątw to nie zabawa dlatego zanim ktoś coś takiego wykona lub będziemy kogoś obwiniać za nasze niepowodzenia trzeba pomyśleć czy sami nie jesteśmy ich sprawcami. Osoba z którą prowadziliśmy rozmowę zamiast szukać rozwiązania poprzez zmianę działania na rzecz firmy (jej rozwoju) stworzyła iluzję zagrożenia poprzez rzuconą klątwę. Obarczyła odpowiedzialnością za własne niepowodzenia konkurencję i to właśnie od tego momentu wszystko stanęło w miejscu. Jakiekolwiek działania konkurencji były odbierane przez „poszkodowaną” właścicielkę jako wypełniająca się rzuconą klątwę a tym samym jej myśli i działania skupione były tylko na tym. Niestety nie jest to odosobniony przypadek ale jadąc samochodem i biorąc pod uwagę ilość zajazdów oferujących smaczny i tani posiłek i to w dodatku lokali zlokalizowanych czasami obok siebie można by było zadać pytanie – Jak to jest że mimo konkurencji jeszcze działają? Otóż odpowiedz jest prosta. Działają ponieważ ich siła jest skupiona na oferowaniu tego czego nie posiada konkurencja lub też na lepszej lub innej obsłudze skupiając się tym samym na własnym rozwoju.
- Klątwa rzucona przez partnera lub partnerkę.
Niestety równie często osoby które rozstały się ze swoimi partnerami/kami alarmują nas że są ofiarami rzuconej klątwy ponieważ ich sytuacja pogorszyła się dramatycznie w momencie rozstania. Cóż – nie nam osądzać innych czy samo rozstanie przebiegało na tyle „ludzko” że po ogłoszeniu stosownego wyroku druga osoba „zieje” nienawiścią czy też nie kierując swoje „złe” myśli w stronę winnego lub winnej niemniej jednak utrudnianie sobie nawzajem życia po rozwodzie niestety jest faktem. Są tego rożne przyczyny i na ten temat psycholog miałby dużo do powiedzenia niemniej jednak Antylicho skupia się raczej na energetycznych doznaniach a tym samym sytuacjach które jawią się jako rzucona klątwa. Całe szczęście że w niektórych sytuacjach takowe działania można wykluczyć. Oczywiście znamy przypadki kiedy to pozostawiony mąż wynajmował różnych „zaklinaczy” sowicie ich wynagradzając aby się zemścić za za to że został zdradzony zapominając przy tym że to on sam jest odpowiedzialny za „rozkład” małżeństwa. Kobiety też dla zemsty potrafią podejmować stosowne działania ale są one bardziej subtelne co nie znaczy że nie są one efektywne. O nie. Tego akurat nie można powiedzieć ponieważ są bardziej rozciągnięte w czasie ale za to działają dłużej nić twarde męskie uderzenie. Walki te można porównać do wojny światowej ponieważ wciąga się do niej wszystkich tych którzy są pod ręką na magicznych zaklęciach kończąc. Z przykrością jednak muszę napisać że niestety siłą popychająca takiego agresora do działania jest to że parterowi lub partnerce jest lepiej niż jemu samemu. W tym momencie do głosu dochodzi ludzka „zawiść” no bo jak to! Jak jej może być lepiej niż mnie lub też odwrotnie. W tym momencie pojawia się problem który to związany jest z rzuconą klątwą przez byłego partnera/kę która to wywołuje różne przeszkody w życiu obdarowanego. Wykonując stosowne badanie zauważyliśmy że bardzo często mamy do czynienia z osobami które tkwią w sytuacji a raczej są „przywiązani” do danej sytuacji mentalnie ciągle rozpatrując za i przeciw dlatego też zamiast żyć swoim życiem śledzą (inaczej chyba tego nie można nazwać) poczynania drugiej osoby zamiast zająć się sobą. Swoim własnym życiem a tym samym „postąpić krok na przód” i zacząć wszystko od początku. Życie przemija a oni stoją ciągle w miejscu i nic dziwnego że zaczyna się coś dziać niedobrego. Z czasem dochodzą do wniosku że oto są ofiarami rzuconej klątwy i dopiero się zaczyna prawdziwa gehenna. Powinniśmy pamiętać że powracanie do przeszłości (i niekorzystnych zdarzeń) osłabia każdego z nas energetycznie. Aura ludzka kurczy się i nabiera szarości trwając tak przez piętnaście do dwudziestu minut. Nic też dziwnego że tkwiąc w przeszłości i rozdrapując stare rany życie takiego człowieka staje się szare i smutne. Niestety jest jeszcze gorzej ponieważ obarczając kogoś za to że rzucił na niego klątwę kierujecie swoje negatywne myśli właśnie do tej osoby która z czasem może stać się dla nich rzeczywistym agresorem. Dlaczego? Poprzez nasze energetyczne oddziaływanie na daną osobę. Rozpatrując wciąż swoją przeszłość i niepowodzenia nigdy nie znajdziecie rozwiązania czy też nie znajdziecie wyjścia ze swojej kryzysowej sytuacji ponieważ wasze ciężkie myśli przybierając postać myślokształtu z zakodowaną w niej informacją zdarzeń jakie kiedyś miały miejsce stają się kotwicą która trzyma was w tym samym miejscu. One to niczym balast oblepiają taką osobę zamykając w niewidocznym więzieniu swoich przeżyć i smutku. Można by tutaj zacytować „chcesz żyć to pozwól żyć innym” Tutaj jest też odpowiedź dlaczego niektóre osoby są samotne.
Gdy wybudujecie już swoją twierdzę z fosą i mostem zwodzonym, stawiając na straży straszliwego smoka i wyrzucając klucz do Wisły rzeczywiście trzeba baśniowego obłędnego :-) rycerza który was z stamtąd uwolni. Nikt inny temu nie podoła.
Agata Bednarska.
Inne porady i artykuły dotyczące zdejmowania klątw lub ochrony przed nimi:
1.Jak bronić się przed klątwami niepowodzenia.
2. Jak zdjąć urok.