Nazwa firmy i znak szczęścia „FU”
Początek działalności gospodarczej i jak zwykle dylemat niebywały. Jak nazwać firmę, która dopiero teraz „wchodzi” na rynek? Jakiej nazwy firmy użyć, aby zapamiętali go wszyscy? Tutaj jest przykład jak tego nie robić. Sklep na osiedlu.
Mały sklep na osiedlu 40m2 plus 20m2 zaplecza. Przypadek sprawił, że przejeżdżając zachciało mi się właśnie tam kupić pieczywo na śniadanie. Pani za ladą z uwagą czyta książkę bynajmniej nie zwracając na mnie uwagi. Dzięki temu mogłem się rozejrzeć. Sklep jak sklep. Ciasno tutaj pomyślałem rozglądając się wokoło. Wybrałem pieczywo i podszedłem do lady. Pani nie zamykając książki podała mi cenę, lecz właśnie w tym momencie dostrzegłem, co ta sympatyczna kobieta czyta.
Widzę, że interesuję się pani feng shui zagadnąłem
Takie tam – przeglądam
Chce pani urządzić sklep według zasad…..
Nie tam – przerwała mi kobieta. Szukam nazwy firmy a raczej nazwy dla sklepu.
Tutaj w książce o feng shui szuka pani nazwy firmy? – wyraziłem swoje zdziwienie.
Widzi pan – wskazała mi palcem kobieta chiński znak szczęścia. Taki znaczek przynosi szczęście. Dlatego jest on dobry na nazwę firmy.
Jak to przynosi szczęście – wyraziłem swoje zdziwienie. Sam.
E tam sam – obruszyła się kobieta. Jak zostanie powieszony nad drzwiami lub używać się będzie takiej nazwy firmy to będzie przyciągał szczęście do tego miejsca.
Tak wiem proszę pani. Chciałem tylko się upewnić czy rozumie pani, co chce zrobić ponieważ nazwa firmy jest bardzo ważna – powiedziałem najmilej jak potrafiłem, aby nie denerwować kobiety.
A co – niedobrze.
Dobrze dobrze – tylko problem jest z nazwą tego znaku i jego znaczeniem w języku polskim. Zresztą nie tylko z tym dodałem ciszej widząc minę kobiety.
Co pan chce? Przecież normalnie się nazywa.
To proszę mi powiedzieć na głos – prowokowałem.
No jak normalnie „fu”
„Fu” bo śmierdzi dodałem automatycznie.
Co śmierdzi – podniosła głos kobieta.
No właśnie – przytaknąłem. U nas w kraju jak coś śmierdzi to mówimy „fu” lub „fuj” – prawda? Chyba nie chce pani, aby klienci mówili, że idą do sklepu „fuuu” wyrażając w ten sposób tylko to, że tam śmierdzi lub też udają się do śmierdzącego sklepu. Nazwa firmy wskazuje wówczas że coś śmierdzi w tym sklepie. Więc nic szczęśliwego.
Kobieta patrzyła na mnie badawczo zbierając myśli. To w takim razie może nazwa „mini market” wyrzuciła z siebie zadowolona kobieta.
To jest dobre rozwiązanie – ale. Z czym kojarzy się sama nazwa „market”.
Duży sklep – przerwała mi kobieta.
A tutaj – powiedziałem pokazując ręką wnętrze sklepu.
To, dlatego „mini” powiedziała kobieta z wdzięcznym uśmiechem na ustach.
I tutaj mamy sprzeczność – przerwałem. Sprzeczności nie można zawierać nazwa firmy. Małe nie może być duże, dlatego też bez sensu jest wprowadzać w błąd klientów. Za moich czasów – ciągnąłem dalej, aby naprowadzić klientkę do rozwiązania problemu – najlepsze nazwy dla sklepów, jakie napotkałem to był „super sam”. 1001 drobiazgów była wyśmienitą nazwą. Jak ktoś powiedział że idzie do supersamu to oznaczało to że idzie „zrobić” super zakupy. Zakupy w dużym i super sklepie. W sklepie 1000 i 1 drobiazgów było mnóstwo drobiazgów i więcej niż 1000. Nazwa mówiła sama za siebie a tak jest „FU”
Mam! Mam – wykrzyknęła kobieta. Sklep osiedlowy.
Oczywiście – przytaknąłem. Jest sklep. Jest osiedle. Kto będzie robił” tutaj zakupy? Tylko mieszkańcy osiedla. Sklep osiedlowy jest dobra nazwą dla tego sklepu bo jest dla ludzi z osiedla. Kojarzy się wyśmienicie.
Podsumowanie:
Nazwa sklepu czy też nazwa firmy nie powinna klienta wprowadzać w błąd, ponieważ błędna informacja może prowadzić do zachowania danej osoby niezgodnego z naszymi oczekiwaniami. Dobry przykład to sklep z krzykliwą reklamą „wszystko po 3 złote”, ale jak jesteśmy przy kasie okazuje się, że niektóre produkty kosztują więcej wprowadzając klienta w zakłopotanie. Jest to błędna nazwa ponieważ nie oferuje tego co jest w rzeczywistości. To, co przynieść ma szczęście może okazać się porażką, ponieważ znak graficzny posiada swoje symboliczne znaczenie i jest przypisany do danego kraju lub nawet tylko regionu. Dlatego przeprowadzając konsultację feng shui która jest dokonywane przez eksperta lub też samemu musimy wziąć to pod uwagę. Znak szczęścia „Fu” oznacza szczęście i powodzenie. Podobnie jak „chun” wiesza się go do góry nogami – co oznacza „fu dao”, czyli szczęście przyszło. Znak ten w Chinach można napotkać wszędzie: sklepach, restauracjach, szkołach czy tez domach ponieważ jest on związany z ich kulturą. W Polsce znak szczęścia to: podkowa, bocian i wiele innych symboli, które istnieją od wieków zakodowane w zakamarkach naszej narodowej podświadomości. Wiedziała o tym firma „Atlas” przyozdabiając wizerunkiem bociana swoje produkty. A tak na marginesie. Sama jej nazwa „Atlas” wskazuje, jakim to jest dobrym i mocnym produktem, dlatego też nie ma się, co dziwić, że sprzedaje się jak „świeże bułeczki”. To też była podpowiedź.
Oczywiście to, co napisałem nie jest normą i są osoby, które świadomie wybierają nazwę firmy po to, aby przypadek nie rządził ich życiem oraz kondycją finansową firmy. Pomocna jest w tym numerologia, ponieważ dzięki niej można dobrać odpowiednią nazwę firmy i taką, która zapewni nam sukces. Nazwa firmy nie powinna być przypadkowa.
© Mirosław Mazur12.10.2009. wszystkie prawa zastrzeżone
|
Tutaj możesz umieścić swoją reklamę |