Klątwy – narodowe

Definicja klątwy według racjonalnego myślenia. Racjonalne wytłumaczenie działania klątwy sugeruje, że osoba, która dowiedziała się o rzuconej klątwie myśli o niej i dzięki temu uruchamia w pokładach podświadomości destrukcyjną siłę umysłu.


klatwy_narodowe

To ta siła (lecz jaka siła) która popycha go do działania dzięki temu klątwa zostaje wypełniona. Widzimy tutaj iście magiczne podejście, ponieważ starając się wytłumaczyć coś racjonalnie używa się sformułowań nietrzymających się ram racjonalności. Siła popycha go do działania jest nieracjonalnie użyta, ponieważ jak wiemy nie ma czegoś takiego jak energia wiec w tym przypadku nie można mówić o jakiejś (niezidentyfikowanej) sile, która kogoś popycha do nieracjonalnego działania. Wbrew sobie i przeciwko. I popycha. Cóż!? Nie może popychać, jeśli jest brak energii. To jest wbrew prawom fizyki ale jeśli popycha to taka energia (siła) musi być mimo że jej nie widzimy i nie jesteśmy w stanie zmierzyć. Jak widzimy racjonaliści (naukowcy) chcą wytłumaczyć coś racjonalnie lecz mechanizm działania klątwy mimo ich „zdrowego” podejścia wymyka się z ram tego samego racjonalnego myślenia.

Z drugiej jednak strony gdyby tak racjonalnie zastosować tezy zawarte w definicji powstawania klątw i jej siły destrukcyjnej to wszystkie plagi na ziemi (choroby) byłyby już dawno zapomniane. Można by zapomnieć o problemach gdyby złowróżbną klątwę zastosować na odwrót i w tym momencie siła, która popycha nas do działania wywołać może pozytywne skutki.

Można by takiego szamana (tak mówią racjonaliści o osobie, która rzuca klątwy) zatrudnić jako spikera w telewizji i byłoby po bólu. On to codziennie rzucając klątwy powiedzmy klątwy zdrowotne wmawiałby nam, że jesteśmy zdrowi i bezpieczni. Ach – byłbym zapomniał. Do rzucenia klątwy potrzebne są jeszcze słowa mocy, które są nośnikiem energetycznym. W tym przypadku musielibyśmy użyć odwrotnego znaczenia, ale równie skutecznego, co złowieszczego.

Służba zdrowia, leczy i uzdrawia – czyż nie jest to pozytywna treść trafiająca do naszej podświadomości. „Leczy i uzdrawia”  Ktoś inny westchnie w tym momencie „nareszcie” Złowieszcze natomiast jest to że zamiast przepisywać nam tabletki rzeczywiście musiała by nas uzdrawiać a to już wyczyn niebywały. Być może z czasem by się okazało, że do lekarza wcale nie musimy chodzić a wystarczy zaintonować podaną jako przykład „mantrę” i dochodzi do uzdrowienia nie tylko służby zdrowia, ale całego społeczeństwa.


Dajmy na to inny przykład. Klątwa o złowróżbnej treści brzmi w ten oto sposób „abyś więcej nie rodziła dzieci” Zastąpić możemy czymś pozytywnym i wywołującym odpowiednie i przyjemne okoliczności.

Za prawdę zaklinam was polskie kobiety abyście do roku 2012 urodziły po pięcioro dzieci

W ten sposób uruchamiamy w pokładach podświadomości odpowiedni program (siłę) i problem bezpłodności mamy z głowy. Tylko hm? No właśnie? Czy państwo, które płaci becikowe 1000 PL od sztuki poradzi sobie z takim wysiłkiem finansowym? W tym momencie chyba dochodzimy do wniosku, że oprócz „spikera szamana” musielibyśmy zatrudnić jeszcze astrologa lub jasnowidza, który by wcześniej przewidział, co taka rzucona klątwa może uczynić.

Proszę zauważyć, że dzięki temu siła narodu wzrasta (jej populacja) i nie będą już nam straszne wyjazdy za granicę Polaków w celach zarobkowych. Jakby nas rodaków było za mało to znów możemy w rzuconej klątwie podwyższyć ilość narodzin. Będzie, kto miał płacić na renty i emerytury. Ile to dobrego można osiągnąć poprzez wykorzystanie odwrotnego dobroczynnego działania klątwy i siły podświadomości. Racjonalnie myślący człowiek być może obudzi się nagle czytając ten tekst i przyzna mi rację, gdy podsumuje minione lata. Przecież w minionych latach słyszeliśmy wszem i wobec zapewnienia wygłaszane z mównicy przy różnych okazjach i słów mocy, które wskazywały na to, że w naszym kraju jest dobrze. Nawet więcej – bardzo dobrze. I co? Było dobrze. Oczywiście, że było dobrze, bo co jakiś czas słyszy się, że ktoś ze łzami w oczach opowiada jak to było dobrze za czasów „komuny” Każdemu wszystko się należało siedząc lub stając albo odwrotnie. Dobroczynna siła klątwy działała tyle lat, bo jak wiadomo każdy dostawał po równo.

Aż tu nagle “ktoś” wstał (nie będę wymieniał po nazwisku) i powiedział:

Ludzie! Jest źle! a wszyscy chórem mu zawtórowali. Ooo tak. Jest źle.

Słowa te natychmiast zamieniły się w klątwę narodową czyniąc zło tam gdzie jest to możliwe. Siła klątwy wciąż wrastała, ponieważ powtarzaliśmy –” jest źle” a inni dopowiadali – „jak tak dalej pójdzie to będzie jeszcze gorzej” Rzucona klątwa ziściła się natychmiast, ponieważ ludzie żyjący w przekonaniu, że „lepiej być nie może” nagle obudzili się z przyjemnego snu zauważając, że wcale tak dobrze to nie jest. Niestety jest jeszcze gorzej, ponieważ raz rzucona klątwa jest powielana w formie słownej dalej w nieskończoność. Widać, że ktoś zapomniał o tym, że klątwa, która dokona swojego dzieła powinna być odwołana, dlatego wciąż „szaleje” zbierając swoje żniwo. Dlatego też „jest coraz gorzej”  Mało tego. Jesteśmy o tym prawie codziennie zapewniani.

…„Lepiej nie będzie”… mówi mężczyzna z ekipy rządzącej odziany w czarny garnitur i krawat rozkładają bezradnie ręce. Gdy w ten sposób będziemy powtarzać, siła klątwy będzie wciąż wzmacniana w nieskończoność. A jest wzmacniana? Ooo tak!

Niektórzy „rzucający” dobroczynne klątwy zapominają jednak o tym, że w klątwach słownych należy użyć czasu teraźniejszego, aby mogła się dokonać w przyszłości. I tak klątwa, która miała wywołać odpowiednie wrażenie na wyborcach była ogłoszona jeszcze nie tak dawno :

Polska będzie państwem prawa była porażką już na początku powołania jej do życia, ponieważ nie został określony czas jej wypełnienia. Powinna ona być wygłoszona mniej więcej tak:

Państwo Polskie jest państwem prawa Jest – to znaczy, że nie będzie w jakiejś odległej przyszłości, ale już jest w tej chwili. Nie powinna być obietnicą a czymś oczywistym. Sami widzicie, jakie ogromne ma to znaczenie dla nas wszystkich.

…”Nasza gospodarka uczyniła krok naprzód”… Słyszeliśmy to nieraz jako starsze pokolenie. Mając na uwadze klątwy i siłę podświadomości znalazły się tu pewne nieścisłości, które w umysłach wywołały niemałe zamieszanie. Nie tylko w umyśle, ale i w realnej rzeczywistości.

„Nasza gospodarka” – to znaczy czyja?„Uczyniła krok naprzód” – ale gdzie? W którą stronę?

Pomysłowy naród dopisał sam dalszą część klątwy „Ku przepaści” Tak też dokonała się klątwa narodu rzucona przez nas samych. Tam gdzie postawimy choćby jeden krok przepaść jest przed nami.

Klątwa Narodu – Kryzys.

Kryzys to załamanie gospodarcze, faza cyklu gospodarczego charakteryzująca się zmniejszeniem rozmiarów produkcji, nakładów inwestycyjnych, dochodów realnych społeczeństwa, którym towarzyszy wzrost bezrobocia. Tutaj dopiszę jeszcze, że kryzys może zostać wywołany świadomie lub też być efektem nieświadomych działań. Nie wiem, co na to racjonaliści, ale być może wypowiedzą się w komentarzach.

Jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy wygłaszane mowy zapewniające nas rodaków, że kryzys nie jest nam straszny i nie dotrze do nas z za oceanu. Być może nie przewidziano tego, że kryzys może skorzystać z najnowszych środków transportu, dlatego jak już się objawił wywołał zgrozę. W pewnym sensie podziwiałem ekipę rządzącą, która z nonszalancją wypowiadała się na temat kryzysu myśląc sobie, że oto nareszcie ktoś nie chce pogłębiać rzuconej klątwy, która była zapowiadana przez różnych analityków rynkowych. Sam nie wiem, dlaczego gdy zdano sobie sprawę z faktu, że klątwa może się ziścić nie została odwołana, ale nie mnie osądzać najtęższe głowy światowego biznesu. Zabrałem jedynie głos a poniżej przedstawiam to, co pogłębia niemal codziennie efekt światowej klątwy nazwanej kryzysem.

Ameryka jest pogrążona w głębokim kryzysie, jest bankrutem. I nic się nie poprawi, a wręcz przeciwnie, będzie coraz gorzej

Zdaniem analityków i ekonomistów, desperackie działania rządów na całym świecie, wpompowujących miliardy dolarów w osłabione rynki, tylko zbliżają nas bardziej do prawdziwego kryzysu. – Nic się nie poprawi. Będzie coraz gorzej

Złoty słaby. Coraz słabszy

Prawo przyczyny i skutku: Słowa mocy są przyczyną, zaś to, czym zaowocują, skutkiem. Przyczyna rodzi się w niewidzialnym wymiarze, samym słowie, które nabiera mocy poprzez ich ciągle codzienne powtarzanie, zaś skutek najczęściej objawia się w świecie materii, w którym żyjemy.

Co wam utkwiło w pamięci po przeczytaniu tej satyry. „Jest źle” ale nie martwicie się bo „będzie lepiej” Hm hm Tylko kiedy?? Może ktoś w końcu to ogłosi.

Autor:Mirosław Mazur