Klątwa pokoleniowa czy zawiść?

Autor admin, 09/09/2008 04:12

Piszę do Państwa, gdyż znajduję się w coraz trudniejszej sytuacji osobistej. Szukam już od dawna wszelkich możliwych rozwiązań. Niestety niezależnie od tego jak bardzo się staram, jak bardzo jestem zdeterminowana w osiągnięciu celu to i tak zawsze kończy się katastrofą.

Zacznę od początku, ponieważ na tą skomplikowana sytuację składają się różne wątki.
Już od dawna podejrzewałam, iż na moją rodzinę nałożona jest klątwa, urok lub coś podobnego. Od czterech pokoleń nie może nikt z mojej rodziny wybudować, stworzyć domu, jak również odnieść sukcesu zawodowego w powiązaniu z sukcesem finansowym. Nawet, kiedy ten cel, moment realizacji jest na wyciągnięcie ręki, wydaje się być bardzo realny, następuje wtedy wielki krach. Bardzo nieprzewidywalny zbieg wydarzeń.
I tak, moi pradziadkowie mieli pieniądze w gotówce na realizację budowy, zamówione materiały, niestety nieopatrznie pożyczyli pieniądze (osobie z rodziny) podobno na krótki moment. Niestety nigdy nie zostały oddane nawet w symbolicznej kwocie. Wujek zmarł nagle, bezdzietnie. Pieniądze przepadły na zawsze. Tak to marzenie prysło, jak bańka mydlana.
Moi dziadkowie nie mogli również wybudować domu, dopiero na początku lat 90 pojawiła się taka możliwość. Dziadek, jako menadżer wyższego szczebla miał otrzymać pakiet akcji o dużej wartości. Stanowiło to równowartość dużego domu i luksusowego samochodu. Jednak niedługi czas przed przekazaniem tych akcji rozchorował się i w ciągu miesiąca zmarł. Po raz kolejny z marzeń nic nie wyszło.
Budowa domu była również marzeniem moich rodziców. Odkąd pamiętam starali się zrealizować to marzenie. Ale tu znowu wiatr w oczy. Rodzice mojej mamy posiadający grunt nie mogli przekazać go córce pod budowę domu. Blokowane to było przez ówczesne władze miejskie. Rodzice szukali innych możliwości. Kiedy przystąpili do spółdzielni, która budowała domy szeregowe, również okazało się że część terenów na których miałoby być zrealizowane osiedle należy do osoby pochodzenia żydowskiego, zamieszkałej w Izraelu, która to nie zgadzała się na sprzedaż swojej ziemi. Spółdzielnie rozwiązano. Kiedy już w końcu rodzicom udało się kupić działkę budowlaną, to tata stracił pracę, której nie ma do dnia dzisiejszego. Obecnie rodzice nie mogliby podołać finansowo takiemu wyzwaniu, jak budowa domu.
Teraz pech przeszedł na mnie. O domu marzyłam wręcz obsesyjnie od dzieciństwa. W końcu zostałam architektem. Projektuje domy dla wszystkich. Dla siebie nie mogę. Cały czas moje decyzje blokuje bardzo skutecznie mąż. Kiedy się uparłam i doprowadziłam do kupna działki, to moje małżeństwo praktycznie przestało istnieć. I znowu ta sama sytuacja. Nie jestem w stanie finansowo sama z dwójką dzieci wybudować domu.
W Państwa artykułach była informacja, iż klątwa pokoleniowa może trwać do trzech pokoleń. W przypadku mojej rodziny trwa to dłużej. Czy to się kiedyś skończy?

odpowiedź antylichoPo dokładnym badaniu (badanie wykonujemy parokrotnie w odstępach czasowych) z pomocą nadesłanych do nas zdjęć doszliśmy do wniosku, że w pani przypadku nie mamy do czynienia z klątwą tym bardziej klątwa pokoleniowa nie wchodzi w grę. Problem jednak istnieje, lecz nie jest związany z tak silną destrukcyjną energią, jaką jest klątwa. Problem zaczął się od pożyczenia pieniędzy, które to miały zostać wydane na konkretny cel, lecz nie zostały one spożytkowane, ponieważ zostały pożyczenie osobom, które wykorzystały je dla własnych celów. Można to porównać do sytuacji, kiedy to szczęście, które zostało darowane danej osobie zostało przekazane komuś innemu trwoniąc przy tym nadarzające się możliwości. Powstały przez to sytuacje (zadrażnienia pomiędzy osobą dającą a biorącą) dzięki czemu agresja i myśli związane z nieoddanym długiem zapętliły się na tyle iż pozostawiły trwały ślad energetyczny który pozostaje do dzisiaj. Myśli związane z tym – co można by było za te pieniądze zrobić, kupić lub dokonać – doprowadziły do tego, iż opisywane przez panią osoby żyły w obrębie powstałej w ten sposób sytuacji wzmacniając coraz mocniej powstały problem. Można by powiedzieć, że zostały w niej zamknięte. Dlatego też przyszłe pokolenie (dzieci) dziedziczą zakodowaną energetycznie treść, która uaktywnia się w momencie przekroczenia określonego progu materialnego lub chęci budowy domu. W tej sytuacji nie możemy również mówić iż w grę wchodzą klątwy pokoleniowe. Tak samo i klątwa posesji również nie występuje. Gdyby omawiana energia została „rozładowana” poprzez proces zwany – wybaczenie danym osobom swojego postępowania – problem przestał by istnieć. Dlatego też zespół Antylicho proponuje…
List został opublikowany za zgodą właścicielki, lecz dalsza treść nie może zostać udostępniona publicznie.

    Zespół Antylicho

Usługi zdejmowania klątw wykonywane są przez serwis “Wyjdź z cienia Klątwy”.





Komentarze zostały wyłączone.

Panorama Theme by Themocracy