Klątwa lub rzucony urok miłości

Już od niepamiętnych czasów ludzie zajmowali się czarną magią i rzucaniem klątw. „Robili” to, bo chcąc panować nad innymi ludźmi chwytali się różnych sposobów. Wiedzieli, że umysł i oko ludzkie może zdziałać wiele. Może budować, ale też i niszczyć. Współpracowali z demonami, rzucali klątwy i uroki, jeżeli zaistniała taka potrzeba. Wszystko po to, aby posiąść moc władania nad ludźmi.

Obecnie swoje własne zdanie narzucamy bronią palną i rakietami, lecz klątwy i uroki pozostały. Pozostały w cieniu technologicznych zdobyczy, ponieważ użycie broni jest łatwe i skuteczne. Niemniej jednak klątwa dalej istnieje i ludzie doskonalący się w swoim kunszcie są wysoce cenieni. Klątwa jest cicha i zabójcza, niepozostawiająca śladów, dlatego niektórzy wolą z niej skorzystać. Czasami nie jesteśmy niczemu winni. Wystarczy, że mamy lepszy dom czy samochód lub kochającą żonę i to już może być powodem do zazdrości. Zazdrość z miłością nie ma nic wspólnego. To dwie przeciwstawne energie o potężnej sile. Lecz tej negatywnej jest coraz więcej, dlatego nie ma się, co dziwić, że zagrożenie poprzez rzucane klątwy jest jak najbardziej realne. Pisaliśmy już o tym w artykule „Klątwa rzucona na dom”. Niestety klątwy i uroki występują, na co dzień tak jakby były przypisane do naszej obecnej cywilizacji. Mimo zdobyczy technicznych jesteśmy coraz bardziej rozżaleni i znudzeni swoim jestestwem. Pytanie „po co tu jesteśmy” zadaje sobie coraz więcej ludzi.

Klątwa a zazdrość i nienawiść

 

Życie jest piękne wzdycha ktoś, gdy wszystko układa się po jego myśli. Ci, którzy mają wszystko, są szczęśliwi, że im nic nie brakuje. Ci szczęśliwi śmieją się z tych, którzy mimo swojej ciężkiej pracy nie mają nic. Z czasem może to się przerodzić w nienawiść. Nienawiść do ludzi biednych i w ogóle do samych istot ludzkich. Nic też dziwnego, że ci biedni śmieją się później i klaszczą w ręce, gdy takiemu szczęściarzowi podwinie się noga. Zdrowi śmieją się z chorych a nawet nie współczują im, że dotknął ich taki los. Dlaczego mieliby to robić? Współczucie odeszło już w zapomnienie wypierane przez zazdrość. Zazdrość wzbiera się w tedy, gdy takiemu wcześniej przytoczonemu biednemu człowiekowi (chciałoby się rzec biedakowi) uśmiechnie się szczęście i „wybije” się ponad przeciętność. Koledzy i znajomi zrobią wszystko, aby go zniszczyć by cierpiał. Klątwy poprzez zazdrość i zawiść szerzą się jak „zaraza”. Z zazdrości, złości czy zawiści, przeklinamy wszystko i wszystkich, lecz nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że to może odbić się na nas samym. Klątwa powraca niczym bumerang, ponieważ zło przyciąga zło. Klątwy i uroki, na co dzień nie są widoczne lecz ich moc ogranicza nas i zniewala poprzez swoja destrukcyjną siłę. O klątwach można też przeczytać na stronie anglojęzycznej ANATHEMA omawiająca dość szczegółowo to zagadnienie. Zadziwiające jest jednak to że podejście do zagadnienia klątwy jest nieco inne niż te które reprezentuje europejski świat duchownych.

Moc klątwy i uroku

 

Każda klątwa lub rzucony urok spełnia się i jeżeli nie będziemy umieli bronić się przed tą agresją możemy paść ofiarą złego życzenia. I to w dodatku swojego własnego. Klątwa oparta na czarnej magii w zasadzie działa natychmiastowo i może trwać latami. Może nawet działać w następnych pokoleniach a dotknięci klątwą ludzie nie wiedzą, dlaczego tak cierpią. Rzucona klątwa uzależnienia i zniewala osobę dotkniętą przez jej negatywną siłę czyniąc rzeczy wbrew własnej woli a także uzależniona może być od osoby, która ją zadała. Moc klątwy rzuconej przed laty posiada taką samą siłę dzisiaj jak w momencie, kiedy ją rzucono. Może ona się wyładować samoistnie, ale w tedy, gdy napotka inną taką samą mocną i skoncentrowaną energię. Siłę bezgranicznej miłości. Dlatego bezgraniczna miłość do stwórcy miała być taką tarczą ochronną, która by chroniła człowieka przed agresją innych. Dzisiaj, gdy dowiadujemy się z prasy i telewizji o agentach odzianych w sutanny i krzyże działających na niekorzyść bliźnich w sercu rodzi się zwątpienie i żal. Żal po utraconej nadziei.

Rzucony urok miłości

 

Zauroczenie, to pozbawienie własnej woli bezgraniczne i nieświadome wykonywanie czynności narzuconych poprzez rzucony urok miłości. Osoba dotknięta rzuconym urokiem miłości bezgranicznie ufa swojemu „oprawcy” a nawet w niektórych przypadkach potrafi popełnić złe czyny nie widząc (nie czując) w tym nic złego. Jest bezwzględnie oddana osobie, która rzuciła urok miłości na niego lub zleciła jej wykonanie. Być może przedstawiamy tutaj drastyczny opis ukazujący jak działa urok miłości, lecz z takimi przypadkami już się spotkaliśmy. Musimy tutaj zburzyć pewien mit panujący w społeczeństwie. Mężczyźni również zlecają wykonanie rzucanie uroku miłości na „niechętne” wybranki, lecz z innego powodu niż kobiety. Mężczyzna najczęściej rzuca urok dla seksu a kobieta z miłości, lecz miłość ta przerodzić się może w nienawiść, gdy pozna innego a zauroczony chłopak nie chce odejść. Przeglądając statystyki widzimy, że hasło „Jak rzucić urok miłości” występuje dwa razy częściej niż „Jak zdjąć urok”. Widać taka jest potrzeba obecnych czasów. Nie mogę bez niej żyć słyszymy nieraz od swojego kumpla, który zaczyna zachowywać się jakoś dziwnie. Nie może spać i częściej sięga po alkohol. Czy to są objawy zakochania czy początek zauroczenia pomyśli ktoś czytając ten tekst? No cóż. O tym można dopiero dowiedzieć się po pewnym czasie. Lecz musicie pamiętać, że nawet po zdjęciu klątwy lub rzuconego uroku niektóre blokady emocjonalne, które powstały w ich wyniku utrzymują się długo w podświadomych strukturach umysłu decydując o jakości postrzegania życia. Gorzej jest jednak, gdy mamy do czynienia z rzuconą klątwą z zemsty. Ale o tym innym razem. Zastanówmy się nad klątwami i urokami, na co dzień rzucanymi przez nas samych, w stronę naszych znajomych i bliskich.


Artykuł opracował Janusz Jasinski.

Anatema klątwa kościelna

Klątwa, zwana także ekskomuniką lub anatemą relikt polityczno-społeczno-gospodarczego oręża inkwizycji przetrwał do czasów dzisiejszych, do drugiej połowy XX wieku. Klątwa kościelna była w stanie zerwać wszelkie więzy rodzinne, narodowe, pozbawić człowieka podstawowych źródeł utrzymania i skazać na śmierć głodową. Anatema była już od najdawniejszych czasów środkiem karnym stosowanym przez kapłanów u Babilończyków, Żydów, Egipcjan i Greków. Polegała na zakazie uczestniczenia w ofiarach i nabożeństwach a w okresie późniejszym objęła wszystkie formy życia. Zgodnie z prawem kościelnym wyklinać (rzucić klątwę) mógł tylko papież oraz biskupi na terenie swoich diecezji. Lecz w praktyce wyklinał ten, kto chciał a decydował o tym moment interesu politycznego lub gospodarczego. Dlatego też pisząc na łamach, Antylicho o klątwach nie mówimy o czymś nowym czy śmiesznym, lecz stosowanym od lat.