Klątwa internetowa czy tylko słowa?
Słowa posiadają moc przywoływania lub wywoływania nie tylko obrazów, ale samych zjawisk i rzeczy. Wiedziano o tym od dawna, dlatego też klątwy jako rytuał czynienia zła lub klątwy słowne były wykorzystywane jako narzędzie do czynienia szkody innym. Klątwa jako podstępny (niewidoczny) agresor czyniła spustoszenie w szeregach wrogów lub jako klątwa słowna (mocy straszliwej) mogła doprowadzić osobę nią obdarowaną do choroby a nawet śmierci.
Klątwy wyrażane poprzez słowa (system artykułowanych dźwięków) układających się zgodnie z konwencją miały na celu wywołać określony skutek (pewne wydarzenia) u osoby obdarowanej.
Dużą rolę w trakcie rzucania klątwy słownej odgrywają czynniki takie jak:
- * Akcent, który jest ważniejszy niż treść samej klątwy
* Stopień płynności mowy, który uzyskiwany jest dzięki koncentracji i skupieniu na zadaniu rzucenia klątwy słownej
* Zawartość (treść), która jest uzależniona od efektów, jakie powinny nastąpić poprzez działanie klątwy a także od przyjętego systemu kulturowego
Wykonawcą rytuału (tak powszechnie się mówi o czynnościach związanych z rzucaniem klątwy) czyli przeklinający może być każdy, kto chce uczynić komuś innemu krzywdę. Jest to człowiek, który uruchamia swym mówieniem (słowami) łańcuch wydarzeń zawarty w klątwie. Obecnie życie stało się łatwiejsze poprzez „szeroki” dostęp do internetu, a tym samym informacji i usług w nim zalegających. Możliwości są przeogromne, a tym samym i klątwy dla każdego znajdują się w zasięgu ręki lub poprzez kliknięcie w odpowiedni przycisk na stronie internetowej zajmującej się rzucaniem klątw. Jesteś na kogoś zły, więc proszę bardzo – możesz posłużyć się klątwą. Urzędnik nie „załatwił” twojej prośby w odpowiedni sposób to zamiast się denerwować przeklinajcie, czyli rzuć klątwę na niego i dzięki temu dasz upust swojej agresji. Być może jest to lepsze niż same przeklinanie, ponieważ jak pewnie wiecie przekleństwo które posiada „słabą moc” może do danej osoby powrócić. Gdy taka klątwa powróci to taki człowiek ma do czynienia z klątwami, lecz w tym przypadku swoimi własnymi. Oczywiście poprzez skorzystanie z profesjonalnie świadczonych usług w sferze działania złych i dobrych tajemnych mocy można uniknąć tego, że klątwa powróci do osoby która ją zleciła lecz czy jest aby takie pewne i oczywiste. Jak to jest?! Skorzystanie ze złych i dobrych tajemnych mocy. Czyżby można było dzisiaj dokonywać coś dobrego a za chwilę jak mi się coś nie spodoba to „dokopać komuś” i zrobić coś złego. W tym momencie powinniśmy się zastanowić czy, aby na pewno osoba, która zamówiła klątwę internetową jest pozbawiona winy, bo jeśli dojdziemy do wniosku, że tak jest to oczywiście bez problemu możemy zamówić jakieś przekleństwo na wybraną osobę. Niemniej jednak dręczy mnie pytanie, czy aby na pewno osoba wykonująca klątwę internetową weźmie na siebie winę zamawiającego. Być może jest to dziwne pytanie, lecz gdyby się nad nim przez chwilę zastanowić to niepokój jaki ktoś odczuje po pewnym czasie może być tą właściwą odpowiedzią. Strach może być jeszcze większy, gdy uświadomimy sobie, że ktoś z naszych znajomych zlecił wykonywanie obrzędów rzucania złych klątw, negatywnych uroków, dlatego też gdy go spotkamy nie potrafi nam spojrzeć prosto w oczy. Jedyne co mnie uspokoiło to fakt, iż urok i klątwa może być zdjęta na wniosek zleceniodawcy. Czytając jednak kompilacje naszych tekstów znajdujących się na takowych stronach internetowych dochodzę do wniosku, iż rzeczywiście klątwa niepowodzenia może spowodować w jego otoczeniu nasilenie się zjawisk nieprzyjemnych, nazywanych popularnie pechowymi. Potwierdzam!
To co się ostatnio u nas działo na stronie „Antylicho” być może rzeczywiście było wywołane przez klątwę internetową rzuconą przez konkurencję. Lecz jak ją nazwać – klątwa wirusowa czy wirus klątwy? Być może sam wirus jest klątwą internetową? W takim razie, kto ponosi winę za klątwę internetową? Osoba która wpuściła do internetu klątwę w postaci wirusa, czy też ktoś kto z tego nie zdaje sobie sprawy uprawia rzucanie klątw w sieci. Moim zdaniem w przypadku wirusa odpowiedzialność spada na osobę, która go stworzyła. Wpuściła do sieci wiedząc, że wyzwala on szkody. Dokonała tego świadomie. Niemniej jednak pytanie pozostaje otwarte, gdy omawiamy zamówienie złożone na wykonanie rzucenia klątwy przez osobę trzecią. Sam już nie wiem. Niemniej jednak zawsze (prędzej czy później) ktoś za czyn dobry lub zły otrzyma stosowną zapłatę.
Mam nadzieję, że ktoś wymyśli odpowiednią nazwę dla tej klątwy bo w sumie ktoś może zrobić na tym niezły biznes, lecz zgłaszam iż byliśmy pierwszymi którzy znaleźli klątwy w sieci.
- Autor Mirosław Mazur
© Mirosław Mazur12.10.2009. wszystkie prawa zastrzeżone