Strona główna » Feng Shui, Rozwój duchowy

Feng Shui a kreacja życia

12 października 2009 brak komentarzy


Kult życzeń i pomyślności tak zatytułowałem artykuł, który zacząłem pisać jednak jak już rozpisałem się na temat kultury chińskiej i ich rodzimym wierzeń, postanowiłem jednak przestać. Po co to pisać, jeżeli nikt tego nie przeczyta.


Tutaj pomyślałem sobie, że lepiej jest, co dać od siebie drugiemu człowiekowi tak powstała „Kreacja życia” Prawie każdy z was zaglądając do internetu szuka czegoś, co przyda się jemu w życiu codziennym, dlatego to, co zamierzałem napisać było bezsensem. Tak powstał mały poradnik a raczej wskazówka „Kreacja życia” może komuś się przyda?


Oczywiście można by wiele napisać o kulturze chińskiej niemniej jednak musimy pamiętać, że kultura nasza rodzima Polaków jest całkowicie odmienna od Chińskiej Arabskiej czy też Indyjskiej. Niestety bezsensownie jest mieszać jedno z drugim a tym samym uzyskać poprawę w wybranej dziedzinie życia ustawiając w miejscu bogactwa figurkę Buddy czy innego bóstwa przynależnego do innej kultury. Oczywiście można tak zrobić decydując się na aranżację domu w stylu chińskim, japońskim lub innym i niejednokrotnie współpracując z dekoratorami wnętrz dla otrzymania odpowiedniego efektu wizualnego tu i ówdzie znaleźć można było niektóre elementy dekoracyjne wskazujące na daną kulturę, ale tylko po to. Nie, dlatego aby dzięki temu cokolwiek więcej z życia uzyskać. To nie o to w tym wszystkim chodzi i trzeba sobie to jasno powiedzieć, ponieważ dochodzi do licznych nieporozumień i pomieszania wartości. Wartości, które dla jednych przedstawiają wartość kulturową a dla innych stają się częścią kultu i niczym więcej. Panteon bogów różnej kategorii jest przebogaty w różnych kulturach i właśnie w tym momencie olśniło mnie. Gdyby tak poświęcić dla jednego boga indyjskiego (jest ich parędziesiąt tysięcy) tylko jeden dzień, aby się do niego pomodlić to przeliczając je na lata nie starczyłoby by mi na to życia. Obliczyłem pośpiesznie i okazało się o zgrozo, że zajęłoby mi to gdzieś 116 lat. To może, dlatego według niektórych „rozsądnych” ezoteryków powinniśmy żyć 120 lat. Pozostałe cztery dni pozostały by wolne. Tylko gdzie w tym wszystkim są nasze wartości kulturowe nagromadzone przez lata życia w środkowej europie. Ups?! Przepraszam obecnie w Unii Europejskiej.


Będąc zaproszonym do „kogoś” w celu przeprowadzenia konsultacji feng shui oczekiwana jest zawsze poprawa względem jego dotychczasowego życia lub też zdrowia. Dla jednych jest to decyzja życiowa a dla innych ot po prostu „być może coś zadziała” Dla tych, którzy decydują się na zmiany świadomie nie jest zaskoczeniem, że oprócz przyjścia na miejsce konsultanta będą musieli dokonać zmian nie tylko w swojej przestrzeni zwanej mieszkaniem lub domem, ale również wewnątrz siebie. Tak właśnie – wewnątrz siebie! Czyżbym ciebie zaskoczył. Przestrzeń jest tym, co na nas otacza i wywiera bezustannie na nas pewien wpływ zmuszając do pewnych zachowań, odczuć. Pisałem już o ty w art. „Myślokształty, które kreują nasze życie” Musimy jednak pamiętać, że my sami również mamy wpływ na swoje życie poprzez postępowanie względem siebie i bliskich. Jakże często o tym zapominamy brnąc przez życie w zaspach i śniegu swojej nieświadomości obarczamy wszystkich i wszystko za swoje niepowodzenia. Tym czasem to „wy” sami tak swoją przyszłość „programujecie”, ponieważ dzieje się to według waszej woli. W tym momencie podniesie krzyk, wrzawa przeogromna, ponieważ dla innych wszystko się dzieje jest z woli Boga. Dobrze i niech tak będzie, ale to on patrzy na wasze uczynki i ……co? daje wam to na co zasłużyliśmy. Biorąc pod uwagę jedno i drugie sami jesteśmy kreatorami własnego życia, ponieważ postępowaliście, otrzymaliście wiec macie to, na co zasłużyliście. Dlatego osoby, które niesłusznie domniemają, że coś się zmieni bez ich własnej wewnętrznej przemiany szybko się przekonują, że tak nie jest. To coś, co miało się zadziałać nie działa, ponieważ nikt nie proponuje tutaj cudów. Zresztą cuda nie „dzieją” się same tylko na obecnym etapie rozwoju nie wiemy jak to się „zadziało” Zawsze musi być jakiś impuls, który wywoła wspomniany cud. Może to być [słowo] lub [marzenie], które z czasem staje się realne, ale wówczas, gdy sami chcemy, aby marzenie realnym było. Zrobimy coś, co zmaterializuje to, o czym zamarzyliśmy. Dla jednych będzie to oznaczało zmianę pracy a dla innych zmianę wartości, które do tej pory „nosili” w sercu. Niestety nie będzie to powieszona kulka kryształowa zamiast zmiany postępowania, które wpłynie na bieg zdarzeń, która do tej pory jak rzeka płynęła w jednym kierunku. Cóż w takim razie jest ten zbieg zdarzeń, który wywołać może takie a nie inne zmiany. Tutaj najczęściej padają takie słowa jak [magia], [czary] lecz czy aby na pewno? Magia i czary to relikt przeszłości naszej kultury i można je obecnie spokojnie zastąpić czymś innym „świadoma kreacja”. Świadoma kreacja jest bardziej stosowna, ponieważ na obecnym etapie rozwoju człowieka i mimo licznych sprzeciwów różnych grup religijnych i tak wiadomo jest, że to, co zrobimy świadomie posiada istotny wpływ na nasze życie. Nie ma w tym momencie żadnej obrazy skierowanej do Boga, ponieważ tak jak napisałem wcześniej dostajemy to, na co zasługujemy lub poprosiliśmy. Poprosiliśmy, ponieważ modlitwa to nic innego jak prośba skierowana do Boga. Nie dostaliśmy?? A może nie zasłużyliśmy? Być może powinieneś inaczej zadać pytanie. Dlaczego wciąż dostajesz to samo? Odpowiedź jest prosta – robisz to, do czego się przyzwyczaiłeś, dlatego jest taki sam skutek twoich działań.


Bardzo często są podawane liczne przykłady działania cudownego środka, jakim jest feng shui bez rzeczywistej oceny tego, co się wydarzyło. Wydarzył się cud, dlatego trzeba to zrobić. Zamówić konsultację – więc dzwonię. Lecz to nie tak działa i działać nigdy nie będzie, jeżeli nie włożymy w zmiany minimum wysiłku własnego. Może to być wysiłek fizyczny lub umysłowy, ale zawsze musi być wydatkowana na to pewna określona dawka energii, ponieważ nic nie działa bez niej na planie fizycznym, w jakim żyjemy. Cuda można tworzyć w świecie astralnym z woli umysłu tutaj jednak trzeba wykonać określone czynności, aby osiągnąć pożądany wynik. Określony wcześniej przez nas samych, lecz musimy pamiętać o tym, że są pewne zasady tworzenia „kreacji życia” i do tego potrzebna jest instrukcja obsługi. Czasami przypadkiem się uda i dlatego mówimy „wydarzył się cud” zapominając, że każda akcja tworzy reakcję i ciąg zdarzeń, które następują po nich do momentu wyczerpania się siły (energii) która wzbudziła ten cały ciąg zdarzeń. Wówczas stajemy na rozdrożu zastanawiając się, co zrobić dalej, ponieważ siła rozpędu została wyczerpana. Tutaj właśnie pojawia się feng shui przedstawiając pewne zasady tworzenia swojej własnej przestrzeni mieszkalnej, ale nie tylko….No właśnie. Przestawiając stół można zmienić życie – śmiechu warte?! Tak jest to śmieszne i ja też się śmieję, że jest to takie proste, ale nie śmieszne. Tak mówią ci, co nie rozumieją, co to jest tworzenie przestrzenne, które odbywa się nie tylko w wewnątrz mieszkania, ale i w naszym wnętrzu, jeżeli tworzymy to świadomie. W trakcie, gdy jesteśmy zaangażowani. Inaczej program wewnętrznej przemiany nie funkcjonuje, ponieważ brak jest rezonansu pomiędzy człowiekiem a przestrzenią, w której mieszka. Można spokojnie taką przestrzeń nazwać hotelem, ponieważ tak jest traktowana. Do spania i kochania. To wszystko …..a życie niczym rzeka płynie dalej i przecieka przez palce.

Co kobieta myśli o swoim domu i życiu w chwili rozgoryczenia:

Jest miejsce do spania i kuchenka do gotowania.
Jest łazienka i na magazynek wnęka tylko, czemu moje życie to udręka?
Kuchnia po brzegi jedzeniem wypchana, ale nie czuję bym była kochana.
Choć w sypialni się spotykamy on jest zimny, nie jest z nami.
Dzieci stały się krzykliwe i czasami opryskliwe.
Wszystko w domu mi się wali, nawet woda na kuchni się przypali.
Życie to udręka, choć na kolana rano klękam.
O wysłuchanie Boga proszę tylko? czy ja dalej takie życie zniosę.

Co mężczyzna myśli o swoim domu i życiu w chwili rozgoryczenia:

Huk roboty mam na głowie nawet w domu nic nie zrobię.
Żona jakaś smętna chodzi nawet w domu nic nie zrobi.
Moje życie to udręka już nie słucham o rodzinnych mękach.
Rano biegnę „zagoniony” już nie chwaląc swojej żony.
Za śniadanie mi zrobione i za lekcje z dziećmi odrobione
Ciągle tylko pracą żyję i czasami w łóżku do poduszki wyję.
Moje życie to udręka, po co żyję, nie pamiętam.

Podsumowanie znajduje się na końcu artykułu.


Tworzenie przestrzeni mieszkalnej jest nierozerwalnie związane z tym, jacy jesteśmy. Jakie jest nasze wnętrze, dlatego wystarczy czasami spojrzę na to jak jest urządzone, aby wiedzieć, jacy ludzie tam mieszkają? Jaki mają charakter lub, jakie mają upodobania? Stojąc na rozdrożu, aby pójść dalej musimy sobie zadać pytanie, co chcemy dalej robić. Jak żyć? Tutaj znajduje się również pociecha. Wiedząc, jaki wpływ posiadają poszczególne elementy domu można go przeobrazić w ogród swoich marzeń. Oczywiście niektórzy chcą być świadomymi „kreatorami życia” i czynią wysiłek, aby tak było, lecz jakoś im to nie wychodzi. Dlaczego? Poniżej przykład.

Przykład z życia wzięty – kupno domu.


Młoda para małżeńska chciała kupić dom i wyprowadzić się z miasta, ponieważ zgiełk miasta i atmosfera im nie odpowiadała. Szukali domu dwa lata i początkowe pozytywne nastawianie do zakupu domu zaczynało przygasać. Postanowili, więc skorzystać z porady astrologa a później wróżki i o dziwo każdy z nich twierdził, że zakup domu i przeprowadzka jest zapisana w ich przyszłości. Tutaj jest moment, w którym pojawia się konsultant feng shui. Po wysłuchaniu licznych opowieści zwróciłem się do kobiety, aby opisała swoimi słowami, jaki dom chce kupić. Później to samo pytanie zostało skierowałem do mężczyzny i tutaj o dziwo okazało się, że każdy z nich ma inne marzenia. Powinni kupić dwa domy. Zadałem im, więc pracę domową sugerując następne spotkanie za dwa tygodnie. Każdy z nich miał narysować szczegółowo dom swoich marzeń z wyszczególnieniem ile pokoi ma w nim być i jakie mają mieć powierzchnię. Gdzie ma być kuchnia, salon i pokój dla dziecka? Oczywiście nikt z nich nie mógł pokazywać swoje pracy. Po dwóch tygodniach następne spotkanie i szok. Każdy z nich miał narysowany inny dom. Usiedliśmy, więc spokojnie i zaproponowałem, aby narysować tym razem wspólnie ich dom taki, aby mogli w nim razem zamieszkać. Trwało to sześć godzin i po licznych sporach powstał ten jedyny właściwy fragment ich życia. Po trzech miesiącach młoda para kupiła dom i żyje tam szczęśliwie i o dziwo mają dwoje dzieci, ponieważ w trakcie rozmowy okazało się, że marzeniem pana młodego było posiadanie dwoje dzieci. Dobrze, że zostało to uwzględnione podczas rysowania planu domu, bo dzięki temu drugie dziecko ma swój własny pokuj. Czy stał się tutaj jakiś cud? Nie ma mowy o żadnym cudzie, lecz młoda para wspólnie wcześniej nie określiła, jakiego domu szukała. Dlatego każdy oglądany był tym niewłaściwym. Po narysowaniu razem domu swoich marzeń szukali takiego, o jakim wspólnie marzyli. Zawęzili swój obszar poszukiwań. Wyznaczyli cel i szybko go osiągnęli, ponieważ wiedzieli, jaki ma on być.


Bardzo często spotykam się również z tym, że żona lub mąż czuje się w swoim domu nieswojo jakoś tak dziwnie. Trudno jest nawet określić, dlaczego ma takie odczucia. Bardzo łatwo to można wytłumaczyć. Dom lub mieszkanie kupuje się lub aranżuje jego wnętrze dla rodziny biorąc pod uwagę upodobania osób, które mają w nim mieszkać. Nigdy nie aranżuje się przestrzeni dla jednej tylko osoby, ponieważ jak będzie się czół mężczyzna, który założy damskie buty lub odwrotnie. Dom jest dla rodziny (czyli dla wszystkich mieszkańców) i tak należy go traktować.

Przykład z życia wzięty – kłótnie w domu.


Poproszony zostałem o konsultację feng shui dużego domu, w którym ciągle powstawały kłótnie niemalże wojny domowe. Spotkanie odbyło się razem z panem domu, co niezwykle rzadko się zdarza.
Mężczyzna był sceptycznie nastawiony, ale to dobrze, ponieważ niektóre kwestie sporne można wówczas logicznie wytłumaczyć. Po obejrzeniu całego domu okazało się, że nerwowa atmosfera była wyczuwalna wszędzie, dlatego rozmowę rozpocząłem w jadalni. Tam gdzie następowała kumulacja i jedna z przyczyn powstawania wspomnianych kłótni. Panie Tomaszu gdyby pan miał swoje biurko postawione w biurze na środku pokoju w ten sposób, że wszyscy mijający pana ludzie będą pana trącać to czy będzie się pan denerwował czy nie. Oczywiście, że tak – odpowiedział pan Tomasz. Czyli w tym momencie dochodzimy do tego, że ciąg pieszy (czyli przepływ energetyczny) jest bardzo ważny zarówno w pana biurze tak samo jak i w tym domu. Oczywiście – odrzekł pan Tomasz. Świetnie, że się pan z tym zgadza w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak zalecić zmiany, jakie w tym domu powinny być wykonane:

1. Przesunąć stół znajdujący się w jadalni tak, aby dzieci przechodząc koło siebie nie trącały się, przez co dochodzi do niepotrzebnej „przepychanki” i nerwowej sytuacji przy stole gdzie spożywa posiłek cała rodzina.
2. Powiększyć przedpokój, który jest za mały i jeżeli dwoje dzieci ma tam się ubrać to jest to za ciasne pomieszczenie. Dzieciaki popychają się, denerwują, robią sobie na złość itd. Denerwują się dzieci i pan również i z takim nastawieniem idzie pan do pracy.
3. Zorganizować na piętrze drugą łazienkę, ponieważ ta jedna na parterze jest powodem powstawania napięć i porannych nerwowych sytuacji. Swoją drogą nie wiem jak sobie rano radzicie.
4. Pozdejmować wszystkie smutne obrazy i zastąpić innymi weselszymi.


To są panie Tomaszu tylko porady. Jak się pan z nimi zgodzi i będzie miał ochotę wykonać zalecenia będzie można przejść do części oficjalnej. Konsultacji feng shui a to już jest coś więcej niż porady, ponieważ w grę wchodzi wówczas zmiana kolorów, zmiana pokoi dzieci, ponieważ córka zajmuje niewłaściwe pomieszczenie, które powinno być przeznaczone dla najstarszego syna. Ustawienie łóżek, zmianę umeblowania, ponieważ dzieci już są w wieku szkolnym. Zadbać trzeba będzie również o to, co znajduje się na zewnątrz budynku. Czy po przeczytaniu powyższych porad wiecie już, dlaczego w tym domu była nerwowa atmosfera i kłótnie? O to właśnie chodzi. Bez wspomnianej wcześniej magii i czarów.


Podsumowanie: Feng shui nie jest odpowiednikiem jakiejkolwiek religii czy też miejscem kultu. Kieruje się zasadami aranżacji [kreacji życia] a nawet postępowaniem wobec drugiego człowieka. Dom tak samo jak mieszkanie jest dla wszystkich jego mieszkańców. Kreatorami życia jesteśmy my sami, gdy świadomie chcemy w nim uczestniczyć. Biorąc pod uwagę ostatni przykład gdyby nie było tylu kłótni w rodzinie czyż życie pięcioosobowej rodziny nie byłoby szczęśliwsze? Zamiast skupiać się codziennie na łagodzeniu sporów można by wyjść na spacer lub inaczej milej spędzić czas. Tym samym można by odpocząć po pracy, nabrać siły i porozmawiać z żoną, co sugerują w dwóch wierszach powyżej. Pan Tomasz zaprosił mnie po pewnym czasie ponownie. Tym razem do swojego biura, ponieważ zasady feng shui stały się dla niego logicznym ciągiem zdarzeń, które mogą się wydarzyć, jeżeli zrobimy coś świadomie lub też powstać poprzez zwykły przypadek. Tylko czy w naszym życiu mamy rzeczywiście do czynienia z przypadkiem?
© Redakcja Antylicho.12.10.2009. wszystkie prawa zastrzeżone

Tutaj możesz umieścić swoją reklamę
firmy, produktów, usług. Dział reklamy




VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 9.9/10 (31 votes cast)
Feng Shui a kreacja życia 9.91031

W tym wpisie wyłączono możliwość pozostawienia komentarza.