Dotyk

Autor RoB, 11/05/2009 06:24

Z głośników płyną dźwięki barokowej kompozycji, kiedy piszę ten tekst. Długie pociągnięcia smyczków w tempie largo zanurzone w głębokiej harmonii basso continuo płyną wolno niczym rzeka wijącą się pośród pól i drzew otulonych poranną mgiełką unoszącą się tuż nad nimi. Krótka pauza. Jest jak dotyk pierwszych promieni wschodzącego słońca. Łagodna harmonia oboju, nagle, dzięki jednej, lekkiej, zwiewnej nucie umieszczonej o oktawę wyżej zaczyna wznosić się ku górze… jak ptak. Z każdą frazą coraz wyżej, otwierając wrota nieznanych wymiarów wyobraźni. Muzyka swym pięknem i harmonią dotyka duszy.


© wszystkie prawa zastrzeżone - www.duchowe.pl

© wszystkie prawa zastrzeżone - www.duchowe.pl

Jest w języku francuskim takie słowo „une caresse”, które tłumaczy się jako pieszczota, choć tak naprawdę oznacza ono bardzo ciepły, delikatny i subtelny dotyk zabarwiony lekką nutą zmysłowości. Dotyk, który ze swej natury, sam w sobie jest wyrazem miłości i bliskości, dziś częstokroć staje się symbolem wynaturzenia i zła tak często lansowanego pod medialno-społecznym hasłem „złego dotyku”. Cywilizacyjna patologia w kontekście relacji interpersonalnych – nie bacząc na skutki i konsekwencje – walczy dziś ze „złym dotykiem” w imię swoich iluzorycznych racji, zamiast przywracać temu aspektowi ludzkiej natury jego prawdziwy sens i znaczenie.

Czym więc jest dotyk? Dotyk zwany inaczej układem czuciowym uznawany jest za jeden ze zmysłów. Obok zmysłu motorycznego należy do podstawowych elementów definiujących odbieranie rzeczywistości przez człowieka. Dlatego małe dzieci tak chętnie starają się dotknąć wszystkiego, co w zasięgu ich rączek, ponieważ dzięki temu zdobywają wiedzę o otaczającej ich rzeczywistości (kształt, ciężar, twardość, miękkość, elastyczność, ciepło, zimno, itd…). Układ czuciowy mieści się w skórze, która cała usiana jest siatką receptorów czuciowych, dzięki którym bodźce poprzez układ nerwowy docierają do mózgu, gdzie są interpretowane i następuje odpowiednia reakcja (jeśli dotkniesz się czegoś gorącego, to w pierwszym odruchu poczujesz ból i natychmiast cofasz rękę). Sądzę, że od dawna też wiedzieli o tym Chińczycy, którzy już kilka tysięcy lat temu rozwinęli znacznie szerzej zagadnienie dotyku opracowując siatkę meridian. Zmysł dotyku ma do zaoferowania człowiekowi niesłychane bogactwo i piękno doznań i wrażeń. Zapewne z tego też powodu splecione w miłosnym uścisku ciała kochanków są nagie. To pragnienie odczuwania i doświadczania miłości, bliskości i siebie nawzajem całym sobą.

Serdeczny uścisk dłoni, przyjacielskie klepnięcie po ramieniu, przytulenie, objęcie ramionami, zmysłowa pieszczota kochanków… to tylko niektóre z form okazywania sobie miłości, radości, ciepła czy bliskości w relacjach międzyludzkich poprzez dotyk fizyczny. Dotyk jest także określoną energią, która posiada swoją jakość zawartą w intencji z jaką został uczyniony. Dlatego sens i znaczenie dotyku wykracza poza jego fizyczność. Kiedy zachwycasz się zachodem słońca podziwianym z plaży, czy wspaniałością świata oglądaną ze szczytu góry, wówczas masz okazję doświadczyć dotyku piękna jaki oferuje Ci ten świat. To wspaniały i cudowny dotyk Natury Rzeczywistości, pełen piękna, harmonii i równowagi i spokoju. Wówczas – jeśli oczywiście jesteś wystarczająco uważny i wrażliwy – odczujesz tę energię wokół i poczujesz jak przenika Cię doskonałość świata, z którym jesteś jednością. To dotyk samego Boga-Stwórcy…

Dotyk wykracza poza ramy fizyczności również dlatego, że wywołuje odpowiednią reakcję. Uważam, że myśli człowieka, słowa jakie wypowiada, gesty jakie czyni, jego spojrzenia są w istocie różnymi wariacjami dotyku energetycznego. Kiedy na przykład myślisz o kimś, wówczas całą przestrzeń Twojej świadomości zajmuje właśnie ta osoba. Twoje myśli determinują uczucia i emocje jakie kierujesz w stosunku do tej osoby – nawet jeśli w danej chwili tej osoby nie ma obok Ciebie. W ten właśnie sposób na poziomie energetycznym dotykasz tej osoby, kierując do niej energię określonej jakości. Sposób w jaki dotykasz jest dokładnie taki sam w jaki dotykasz samego siebie i pragniesz być dotykany. Dlatego staraj się by Twój dotyk zawsze był dotykiem miłości. Kiedy jesteś cierpliwym, uważnym i wrażliwym słuchaczem, bez trudu i z łatwością w głosie swego rozmówcy rozpoznasz energię dotyku. Czego dotyka? (czyli o czym, lub o kim mówi?) Czy energia jego dotyku jest miłością, spokojem, a może pełna jest wrogości, pretensji, ukrytego żalu lub arogancji albo agresji? Jaką to ma wibrację? Co w Tobie wywołuje? Czy brzmienie jego dotyku pełne jest spokoju, ciepła, miłości, radości; czy też może krzykliwe, podniesione, stłumione, uwięzione w gardle w sidłach strachu? W krzykliwym dziś świecie mówić z miłością i spokojem to niewątpliwie ogromna sztuka i zaleta. O oczach zwykło się mówić, że są „oknami duszy” albo „zwierciadłem duszy”. Kiedy patrzysz komuś prosto w oczy to tak naprawdę dotykasz jego duszy. Spojrzenie jest więc dotykiem duszy. Kiedy człowiek traci kontakt ze swoją duszą traci także łączność ze Źródłem Bezgranicznej Miłości, którego częścią jest każdy z nas. Wówczas w jego życiu dominować zaczyna ego, które rzuca pogardliwe spojrzenia, spojrzenia pełne nienawiści lub strachu. Przysłowiowe już „patrzenie z góry” na wszystko i wszystkich nie ma nic wspólnego z miłością. Spojrzenie człowieka, w sercu którego mieszka miłość zawsze jest jasne, czyste, pełne ciepła i radości. I w taki też sposób dotyka on swym spojrzeniem, patrząc na wszystko oczyma pełnymi miłości.

W potocznym języku funkcjonuje taki zwrot: „Lepiej tego nie tykać”, gdzie słowo „tykać” oznacza właśnie dotyk. Zwrot ten w istocie oznacza nietykanie lub niedotykanie na przykład pewnych problemów, spraw, kwestii z obawy, że może to wywołać nieprzyjemne skutki i konsekwencje. To wyrażenie znakomicie także pokazuje problem współczesnego człowieka wobec dotyku. U podstaw tego problemu leży w istocie lęk przed bliskością i ewentualnym zranieniem, odrzuceniem, odtrąceniem z tym związanym. Człowiek obawia się bliskości z samym sobą, obawia się bliskości z innymi, obawia się bliskości z Bogiem itd. – tych lęków można by wyliczać bez końca. Z drugiej strony tak bardzo pragnie miłości i bliskości, której jednym z przejawów jest dotyk. Żyjąc w takim wewnętrznym rozdarciu coraz bardziej i za wszelką cenę próbuje zaspokoić tę podstawową potrzebę na coraz to wymyślniejsze sposoby tworząc takie rzeczy jak choćby „zły dotyk” tym samym skazując siebie i innych na doświadczanie coraz większego cierpienia. Zapewne dla niektórych droga do miłości usłana jest cierpieniem i bólem w imię znajomo brzmiących świętych dogmatów prawd wiary, choć przecież można inaczej.

Także ten tekst jest swoistego rodzaju dotykiem. Osoba autora nie ma tu znaczenia, a słowa są tylko narzędziem. Pisząc właśnie ostatni akapit tego tekstu słucham barokowego koncertu Vivaldiego na skrzypce i harfę. I przyszła mi na myśl taka metafora, że człowiek jest jak harfa. W zależności, którą strunę się szarpnie zostanie wydobyty dźwięk niski, wysoki lub może gdzieś po środku, niemniej jednak ma w sobie (na poziomie energetycznym) całą gamę i skalę dźwięków do dyspozycji. Kwestią wyboru jest więc to, które chce wydobyć i słyszeć. Jeśli jesteś uważny Drogi Czytelniku, to z łatwością usłyszysz swoje wewnętrzne dźwięki jakie słowa tego tekstu wydobyły. Jakie struny Twej harfy zostały poruszone i dlaczego? Odpowiadając sobie na te pytania dasz sobie tym samym okazję i sposobność do dotyku będącego wyrazem bliskości z samym sobą. Ta podróż w głąb samego siebie jest tym co po francusku określa się mianem „Toucher L`Inconnu” – „Dotyk Nieznanego”. A ja życzę Ci aby ten dotyk już teraz stał się dla Ciebie piękną emanacją Światła Miłości, której źródło wypływa z Twego serca.

Artykuł opracował robRoB

Komentarze zostały wyłączone.

Panorama Theme by Themocracy